Nie istnieje dieta cud dzięki, której każdy będzie mógł schudnąć lub poprawić swoje wyniki laboratoryjne. Dieta powinna być indywidualna dla każdego z osobna” – o popularnych stereotypach dotyczących diety i pracy dietetyka rozmawiamy z Marcinem Szubielskim, dyplomowanym dietetykiem, który w dniach 21-25 czerwca będzie udzielać BEZPŁATNYCH konsultacji w Przychodniach Salve przy ul. Struga 3, Rzgowskiej 50a, Pomorskiej 75 oraz Łagiewnickiej 53.Zapraszamy wszystkich zainteresowanych!

Słowo dieta nie kojarzy się dobrze. Myślimy o diecie jako o liście wyrzeczeń, zakazów i nakazów, konieczności jedzenia tego, na co nie mamy ochoty, nieustannego odmawiania sobie czegoś. Dobrą ilustracją takiego postrzegania diety jest mały zielony liść sałaty na dużym talerzu. W tym kontekście dietetyk to ten, który wymaga niemożliwych do zrealizowania rzeczy. Ile w tym prawdy, a ile stereotypów wynikających z tradycyjnego pojmowania diety i roli dietetyka?

Marcin Szubielski dietetyk: Dieta powinna być skorelowana z naszym stylem odżywiania. Przecież tak naprawdę, to każdy z nas jest na diecie. Jedni prowadzą ją w sposób naturalny, inni bardziej schorowani, w sposób leczniczy, a jeszcze kolejna grupa ludzi prowadzi diety alternatywne m.in. wegetarianizm czy dieta ketogeniczna. Dietetyk ma zatem dopasować dietę do potrzeb pacjenta, biorąc pod uwagę występujące dolegliwości, styl życia, w tym aktywność fizyczną, zapotrzebowanie kaloryczne i ewentualne niedobory mineralno-witaminowe.

Drewniany stół z talerzem warzyw, miarką i hantlami do ćwiczeń

Kolejny stereotyp w myśleniu o pracy dietetyka to ten, według którego dietetyk ma w zapasie kilka gotowych, standardowych, restrykcyjnych diet. Niezależnie od tego kto do niego przychodzi „przepisuje” mu jedną z tych diet bez względu na indywidualne uwarunkowania danej osoby. Jak by Pan to skomentował?

Marcin Szubielski dietetyk: Nie mogę się nie zgodzić. Faktem jest, że na rynku znajdziemy wielu „specjalistów”, którzy stosują tego typu metody. Uważam takie postępowanie za niemoralne. Chodzi przecież o ludzkie zdrowie, które jest bezcenne. Innym przykładem jest odsprzedawanie lub kopiowanie diet dla znajomych czy członków rodziny, którzy przecież mają inne wymagania żywieniowe i ta konkretna dieta może być dla nich nieodpowiednia. Pacjenci po takich doświadczeniach często są niezadowoleni i zdemotywowani do dalszej współpracy, ponieważ nie uwzględniono ich wskazań odnośnie odżywiania i przebytych chorób. W mojej praktyce zawsze kieruję się swoją misją, która ma na celu indywidualne podejście oraz poprawę kondycji zdrowotnej, fizycznej, jak i psychicznej.

Nie jest więc tak, że istnieje jedna uniwersalna dieta dobra dla każdego? I to, co służy jednej osobie, nie musi być koniecznie optymalnym rozwiązaniem dietetycznym dla innej?

Marcin Szubielski dietetyk: Każdy z nas jest inny. Różnimy się płcią, wiekiem czy wzrostem. Uprawiamy różne zawody i aktywności fizyczne, a więc nasze zapotrzebowanie kaloryczne i mineralne jest inne. A przede wszystkim mamy inne nawyki żywieniowe. Nie istnieje dieta „cud” dzięki, której każdy będzie mógł schudnąć lub poprawić swoje wyniki laboratoryjne. Dieta powinna być indywidualna dla każdego z osobna, a na pewno dla osób przewlekle chorych. Brak konsultacji z dietetykiem lub lekarzem może prowadzić do pogorszenia sytuacji, a nawet pojawienia się chorób dietozależnych.

Jaką rolę w zdrowym odżywianiu pełni psychika? Coraz częściej mówi się bowiem o psychodietetyce. Czy na tym polu dietetyk też może pomóc w osiągnięciu celów?

Marcin Szubielski dietetyk: Oczywiście, że tak. Dietetyk z wykształceniem (nie mówię tu o osobach po weekendowych kursach lub amatorów „zdrowych” i modnych diet) jest w pełni tego świadom. Rola psychiki jest bardzo istotna, to ona stanowi o naszych nawykach, dyscyplinie czy samokontroli. W dzisiejszych czasach spływa na nas wiele bodźców, które zaburzają poprawne myślenie o spożywaniu pokarmów, w tym nasze poczucie głodu i sytości. W telewizji i Internecie znajdziemy wiele reklam lub artykułów, które niewinne przyzwalają nam na kolejną porcję przetworzonego jedzenia lub szklankę osłodzonej wody o ciemnym zabarwieniu podawanego do obiadu w gronie najbliższych. Warunkiem spełnienia balansu jest moje ulubione zdanie: „Cóż jest trucizną? Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną. Tylko dawka czyni, że dana substancja nie jest trucizną” Paracelsus, XV wiek.

Internet jest pełen „cudownych” diet obiecujących szybkie chudnięcie, poprawę kondycji, a nawet wyleczenie chorób, które współczesna medycyna uznaje za nieuleczalne. Jedne diety zaprzeczają drugim – jedz to, nie jedz tego… Można się zgubić i zniechęcić. Jak Pan na to patrzy?

Marcin Szubielski dietetyk: W Internecie nadrzędną walutą jest nasza uwaga i czas jaki poświęcimy na zapoznanie się z treściami na danej stronie. Im bardziej kontrowersyjny nagłówek, tym więcej kliknięć i zmarnowanego czasu, którego nikt nam nie jest w stanie zwrócić. Mamy bardzo dużo informacji i nie potrafimy ich wszystkich przefiltrować, odróżnić wartościowych od tych zbędnych. Moją radą dla wszystkich jest konsultacja ze specjalistami, którzy poświęcają swój czas i życie, aby dowieść prawdy. Kiedy zepsuje mi się samochód nie szukam porad w Internecie, tylko udaję się do mechanika. W momencie chęci przystąpienia do maratonu, zapytam o radę trenera od biegania, a nie będę powielał planu treningowego „dla każdego”. To samo doradzam osobom, które mają w planach zgubić zbędne kilogramy lub zmienić swoje nawyki żywieniowe dla poprawy zdrowia.

Żyjemy coraz szybciej, mamy coraz mniej czasu, a zdrowe posiłki trzeba przecież planować. Z tego powodu coraz modniejsze stają się tzw. „diety pudełkowe”. Czy widzi Pan w tym trendzie jakieś zagrożenia?

Marcin Szubielski dietetyk: Sam kilkukrotnie korzystałem z tego rodzaju usług. Z przykrością muszę stwierdzić, że nie wszystkie mógłbym z czystym sumieniem nazwać cateringami dietetycznymi. Niektóre firmy oferują swoje diety pudełkowe jako po prostu catering. Warto zwrócić na to uwagę podczas dobierania takiej usługi dla siebie. Są firmy, gdzie pracują dietetycy, wtedy możemy liczyć na dobrej jakości produkty i zbilansowane posiłki dostosowane do naszych potrzeb. Inne firmy nie są otwarte na eliminacje wybranych składników, które nam nie pasują, ponieważ ich produkcja wygląda niczym taśma produkcyjna w fabryce i nie ma czasu, ani możliwości, aby takich modyfikacji dokonać. Jest to teraz modny biznes, który wciąż się rozwija. Jeżeli dana firma nam odpowiada i po dłuższym czasie nie widzimy negatywnych zmian w swoim organizmie czy samopoczuciu, jest to wygodne rozwiązanie dla osób, które nie lubią spędzać czasu na zakupach i w kuchni.

Z jakim problemami warto zgłaszać się do dietetyka? Niestety w tej kwestii również powszechny jest przesąd mówiący, że klientami dietetyków są tylko osoby z nadwagą, otyłe.

Marcin Szubielski dietetyk: Tak, to prawda. Choć ten przesąd nie jest prawdziwy w praktyce. Do mojego gabinetu często zgłaszają się osoby z niedoborami mineralnymi, zmianami skórnymi, wzdęciami czy częstymi bólami jamy brzusznej. Głównie są to pacjenci borykający się z problemami z tarczycą, zespołem jelita drażliwego czy cukrzycą. Wszystkim osobom z zespołem metabolicznym, czyli nadciśnieniem tętniczym i/lub hiperlipidemią i/lub cukrzycą i/lub otyłością brzuszną i/lub niealkoholowym stłuszczeniowym zapaleniem wątroby zalecam natychmiastową konsultację z dietetykiem, aby zahamować negatywne skutki płynące z wyżej wymienionych składowych choroby XXI wieku. Dodatkowo jako trener personalny doradzam wszystkim więcej aktywności fizycznej w postaci spacerów, jazdy na rowerze czy pływania oraz częstego nawadniania, bowiem przed nami najcieplejsze miesiące.