Odchudzanie zaczyna się w głowie – wywiad z Anettą Uznańską, coachem dietetycznym

Porozmawiajmy o zdrowej diecie, jedzeniu, które pełni różne funkcje w naszym życiu oraz o tym, jak odchudzanie może pozytywnie zmienić relacje w rodzinie. Coach dietetyczny skutecznie przeprowadza pacjenta przez proces chudnięcia oraz pomaga w utrwaleniu prawidłowych nawyków żywnościowych, które poprawią stan zdrowia. Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Anettą Uznańską, coachem dietetycznym, która przyjmuje w przychodni Salve przy ul. Wujaka 5.

Kim jest coach dietetyczny?

Anetta Uznańska: Zacznijmy od początku, czyli od tego, że dieta to wiedza o tym, co i jak powinniśmy jeść, żeby odżywić organizm. To wzór, dzięki któremu możemy dostrzec, jakie składniki żywności są nam potrzebne, aby zachować zdrowie. Niestety, zazwyczaj myślimy o diecie tylko w kontekście redukcji wagi oraz tego, że pozostaniemy na niej krótko – np. kilka tygodni. Trudno jest nam wytrzymać ten rygor, czasami się łamiemy i zaczynamy jeść więcej produktów spoza diety, dlatego zaczyna się pojawiać poczucie winy. Coach dietetyczny łączy dwie specjalizacje: coacha i dietetyka. Wykorzystując te dwie kompetencje, wspiera pacjenta w procesie odchudzania.

Kto powinien zainteresować się konsultacjami u coacha dietetycznego?

Anetta Uznańska: Jeśli pacjent wie, jak ma się odżywiać, ale sobie z tym nie radzi, powinien spotkać się z coachem dietetycznym. To właśnie wtedy jest czas na coaching, czyli pracę z psychiką. Z pewnością będą to osoby, którzy przeszły wiele diet, ale wracają do zgubionych kilogramów z powodu efektu jojo. Wytrzymują okres diety i zalecenia, natomiast po zakończeniu kuracji ponownie pojawia się problem tycia. Coach wspiera w zmianie nawyków żywieniowych, tak aby były one trwałe, a nie funkcjonowały tylko na czas diety. Przykład, który często się powtarza: osoba jest cały dzień na diecie, ale wieczorem „rzuca się na jedzenie”. Taki mechanizm pokazuje, że nadszedł czas, w którym warto sobie uświadomić, że jedzenie pełni inną rolę niż tylko funkcję odżywczą. Warto wiedzieć, że coach dietetyczny pomoże przeprowadzić każdą zmianę dotyczącą jedzenia. Może to być odchudzanie, ale także zmiana nawyków np. zwiększenie picia wody.

Jak wyglądają początki pracy z pacjentem?

Anetta Uznańska: Rozmawiam z pacjentem o tym, co chciałby osiągnąć. Pytam o dotychczasowe doświadczenia w tym temacie oraz o stan zdrowia. Informuję o zakresie mojej odpowiedzialności, ale i pacjenta, a także o zachowaniu poufności przekazywanych mi informacji.

Rozpoczynamy pracę od dobrze sformułowanego celu. Często pacjenci mówią „chciałabym/chciałbym schudnąć”, ale taka deklaracja już komunikuje mózgowi nadchodzący wysiłek i poczucie braku: czegoś ma zabraknąć, coś ma być zredukowane. To nie jest dobrze sformułowany cel. Ten, który przyniesie wartość, to cel sformułowany pozytywnie i realnie. Podajmy możliwą do osiągnięcia wagę, którą chcielibyśmy uzyskać, np. „na początku roku chcę ważyć 65 kg i czuć spokój i zadowolenie, że dostarczam sobie smacznego i zdrowego jedzenia ”. Jeśli nasz cel wzbudza w nas spokój, entuzjazm i energię do działania to znaczy, że jesteśmy na dobrej drodze.

Dlaczego schudnięcie dla wielu osób jest takie trudne?

Anetta Uznańska: Często jedzenie służy „zajadaniu” nieprzyjemności, problemów lub nagradzaniu się bądź rekompensowaniu niezaspokojonych potrzeb. Przeszkody, które utrudniają nam schudnięcie, to bariery ze sfery psyche. Jednymi z nich są tzw. niewspierające przekonania, np. „jestem do niczego, nie jestem warta miłości, szacunku”. Te opinie na własny temat pochodzą najczęściej od autorytetów z dzieciństwa, ale świadomość źródła tej niskiej samooceny została zapchnięta do sfery podświadomości. Teraz, w dorosłym życiu możemy osiągać sukcesy, ale ciągle mamy o sobie niskie mniemanie. Zajadamy te negatywne emocje, zamiast szukać ich źródeł. Tu warto zaznaczyć, że różne osoby mogą mieć odmienny odbiór tego samego zdarzenia. Stłuczenie szklanki u jednej osoby spowoduje negatywną emocję i pojawienie się potrzeby polepszenia nastroju najczęściej czymś słodkim lub słodko-tłustym. Druga osoba odbierze zdarzenie jako przypadek i przejdzie z tym do porządku dziennego bez negatywnej emocji. Lubimy „zajadać stres”, dlatego że pożywienie poprawia nam chemię mózgu i zwiększa wydzielanie endorfin, przez co czujemy się lepiej i zyskujemy dobre samopoczucie – niestety, tylko na krótką chwilę.

Czy cechy charakteru także mogą pomagać lub przeszkadzać utrzymaniu prawidłowej wagi?

Anetta Uznańska: Oczywiście! Czasami nie potrafimy prosić o pomoc lub odpuszczać i np. wszystko wykonujemy sami. Pod koniec dnia czujemy się zmęczeni i jemy po to, aby poczuć się lepiej. Najczęściej za dużo i bardzo kalorycznie. Wówczas jedzenie jest takim „przytulaczem”, po nim czujemy się bezpieczne. Czasami przyczyną objadania jest brak asertywności wobec innych: nie potrafimy odmówić np. dodatkowej zleconej pracy, niechcianej prośby od koleżanki i „zajadamy” naszą złość na siebie, gdy tylko przychodzimy do domu. To znak, że nie umiemy stawiać granic, a jedzenie znów pełni rolę, której nie powinno – poprawia samopoczucie. Obecnie ciągle dążymy, aby poczuć się dobrze, a ja często widzę u pacjentów uciekanie przed trudnymi emocjami i brak zgody na dopuszczanie ich do głosu. Czuję złość i smutek? Sięgnę po jedzenie, aby poczuć się dobrze.

Anetta Uznańska – coach dietetyczny

Co wyróżnia pracę z coachem dietetycznym?

Anetta Uznańska: Coach zadaje bardzo precyzyjne pytania, aby pacjent mógł odkryć prawdziwy powód spożywania dużej ilości jedzenia. Pomaga także nazwać obawy pacjenta przed schudnięciem.

Bywa i tak, że nadwaga to tzw. „ukryte korzyści”, bo tusza chroni nas przed podjęciem jakiś wyzwań w życiu. Jesteśmy przekonani, że jak schudniemy, to np. znajdziemy nową pracę albo zaczniemy występować publicznie. A tak naprawdę wcale tego nie chcemy. Coach dietetyczny wie, że samemu bardzo trudno jest sobie uświadomić takie mechanizmy. Jestem po to, aby zadać właściwe pytania. Odkrycie prawdziwego powodu takiej postawy, daje możliwość zmiany myślenia. W procesie utraty wagi ważne jest dotarcie do powodów otyłości, bo w tej chorobie często nie chodzi tylko o jedzenie. Coaching powoduje, że zaczynamy być bardziej świadomi i uważni. Widzimy więcej rzeczy – także tych niewygodnych dla siebie, znamy mechanizmy, które rządzą naszym samopoczuciem i nie mamy potrzeby, aby poprawiać sobie humor, np. „zajadając” stres słodyczami. Relacja pacjent – coach jest partnerska. To pacjent w swoim tempie dąży do osiągnięcia celu, a ja wspieram go wiedząc, że nastąpią spadki motywacji i pojawią się przeszkody. Same rozwiązania to pomysły pacjenta, dzięki czemu chętniej je wdraża w codzienne życie.

W przypadku współuczestniczących chorób oraz samej specyfiki procesu odchudzania korzystam ze swoich kompetencji dietetyka. Bywa też, że pacjent chce zmienić sposób odżywiania, ograniczyć niektóre produkty. Jako dietetyk dzielę się wiedzą i moim obowiązkiem jest poinformować o skutkach zmiany diety lub zaproponować inne rozwiązania.

W trakcie procesu – zgodnie z profesjonalnymi kompetencjami coacha – jasno komunikuję pacjentowi, kiedy używam swojej wiedzy dietetyka, a kiedy pracujemy coachingowo. Pacjent korzysta więc z dwóch obszarów mojego doświadczenia i wiedzy.

Kiedy pacjent ma duże szanse, aby osiągnąć sukces?

Anetta Uznańska: Pacjent musi być gotowy do pracy i zmotywowany. Tak zaczynamy, ale wiem, że przyjdą etapy lepsze i gorsze. Wtedy wzmacniam motywację i dbamy o jej wyrównanie. Każdy z nas ma swoje mocne i słabe strony, a zadaniem coacha jest wzmacniać to, co najlepsze w pacjencie. Dzięki temu nawet najbardziej sceptyczni zaczynają wierzyć, że dadzą radę. Nie podpowiadam pacjentom gotowych rozwiązań, ale tak pracuję, aby oni sami odpowiedzieli sobie na pytanie, jakie rozwiązanie jest dla nich najlepsze. W obecnych czasach chcemy mieć wszystko od razu. Natomiast odchudzanie warto przeprowadzić krok po kroku, rozkładając na mniejsze dystanse i etapy zmian. Należy działać z uważnością i szacunkiem do swojego ciała, aby nie traktować go instrumentalnie. Często też mamy tendencję do uruchamiania wewnętrznego krytyka. Winimy się o każde potknięcie, zjedzonego batonika. Warto „błędy” traktować jako naukę, coś poszło nie tak, ale dalej trzeba robić swoje. Niestety, szybciej się winimy niż nagradzamy za sukcesy, ale ja pilnuję, aby pacjenci się nagradzali – oby nie jedzeniem. Podobno lubimy, aby „suma przyjemności była stała” – możemy szukać innych przyjemnych rzeczy w życiu, ale niekoniecznie musi to być jedzenie, a np. hobby z młodości. Coach kieruje uwagę z jedzenia na inne aktywności, które cieszą i dają radość.

Trzeba też pamiętać, że skuteczny plan pracy z pacjentem jest procesem, który trwa kilka miesięcy – ok. 12 sesji.

Co jest dla Pani sukcesem?

Anetta Uznańska: Czuję satysfakcję, kiedy wypracowana z pacjentem zmiana zaczyna obejmować inne strefy życia – np. relacje z najbliższymi. Najczęściej nawyki jedzeniowe przechodzą z pokolenia na pokolenie i jeśli nas wynagradzano jedzeniem w dzieciństwie, to my sami schemat tego zachowania przenosimy na własne dzieci. Podobnie jest z zajadaniem stresu. Rozumiejąc, dlaczego się tak dzieje, możemy uniknąć takiego zachowania i nagle okazuje się, że odchudzanie wprowadza zmianę w całej rodzinie. Częściej spędzamy ze sobą czas, razem uczymy się nowych sportów, razem gotujemy i wprowadzamy zdrowe nawyki, a dzieci zyskują na odchudzaniu mamy lub taty. Zmieniamy zachowanie dzieci poprzez nasze zachowanie i poprawiamy relacje w całej rodzinie – to najbardziej wzruszająca wiadomość i duża satysfakcja z mojej pracy.

Co możemy sami już zmienić?

Anetta Uznańska: Wydaje się nam, że samodzielnie przygotowane posiłki są czasochłonne. A tymczasem proste potrawy i nieprzetworzone jedzenie stanowią wspaniały posiłek. Dobrze doprawiona kasza z warzywami gotuje się kilkanaście minut. To nie jest ani drogie ani trudne. Wszystko jest w głowie – także strach przed zmianą. Nie bójmy się zacząć żyć zdrowiej, pamiętając, że w chudnięciu i we wprowadzaniu codziennych, zdrowych nawyków odżywiania nie ma rewolucji. Trzeba postawić pozytywnie sformułowany cel, oprzeć go na wartościach nam bliskich, uświadomić sobie, że na naszej drodze do osiągnięcia celu pojawią się przeszkody, a poziom motywacji będzie się podwyższał i obniżał. Warto przygotować się do odchudzania jak do wędrówki i nie poddawać się. Szanować swoje ciało i nie traktować go jak kosza, gdzie może trafiać śmieciowe jedzenie.

Wybierać mądrze i uważnie. Nie chodzi też i o to, aby się zupełnie ograniczać, bo od czasu do czasu można sobie pozwolić na coś, co bardzo lubimy jeść, a co niekoniecznie służy naszemu ciału.

Dostępność jedzenia, niskie ceny żywności, brak ruchu i bodźce, czyli np. reklamy konstruowane pod kątem odbioru przez naszą psychikę oraz łatwość w sięgnięciu po jedzenie – to wszystko powoduje, że często nie jesteśmy głodni a sięgamy po jedzenie. Bądźmy uważni! W tej ogromnej ilości bodźców, warto wiedzieć, jak się obronić i wiedzieć, co nam służy. Poukładajmy sobie w głowie wszystko to, co jest dla nas ważne: teraz i na przyszłość.

Jak w „żołnierskich słowach” pilnować diety, która odżywia organizm? Jak chudnąć?

Anetta Uznańska: Jako coach spytam: „jak chcesz pilnować diety, aby odżywiała Twój organizm i abyś chudł/chudła?”. Przy czym słowo „chcesz” jest tu bardzo ważne – bo to ma być frajda z odżywiania na całe życie!